Więcej niż podstawowe kody kreskowe
W przypadku wielu operacji produkcyjnych i dystrybucyjnych prawdziwy problem zaczyna się od tradycyjnych kodów kreskowych „1D” — tych znanych czarnych linii, które od dziesięcioleci służą do śledzenia zapasów.
Przez długi czas dobrze nam służyły. Jednak przyszłość szybko je wyprzedza.
„Kody kreskowe od dziesięcioleci stanowią podstawę śledzenia zapasów” – wyjaśnił dyrektor ds. innowacji JW Franz. „Jednak branża szybko ewoluuje w kierunku stosowania tzw. kodów kreskowych 2D typu „data matrix”, które mogą pomieścić znacznie więcej danych niż stare kody kreskowe 1D”.
Te dodatkowe dane — numery partii, numery serii, daty ważności itp. — pozwalają dystrybutorom zachować dokładność na poziomie poszczególnych produktów podczas ich przyjmowania, sortowania, przepakowywania i wysyłki.
Bez tych danych to tylko kwestia czasu, zanim napotkasz jeden z problemów wymienionych powyżej.
Oczywiście kody kreskowe 2D nie są jedynym sposobem na osiągnięcie większej dokładności inwentaryzacji. Istnieje również tagowanie RFID.
„Oba rozwiązania zawierają te same informacje dotyczące serializacji – partię, numer seryjny i datę” – powiedział Franz. „Największa różnica polega na tym, że kody kreskowe 2D są drukowane na etykiecie, natomiast informacje RFID są kodowane w chipie RFID, a następnie umieszczane w postaci tagu”.
Kody kreskowe wymagają skanowania w linii wzroku, pojedynczo dla każdego produktu. Technologia RFID umożliwia odczyt zbiorczy bez bezpośredniego kontaktu, co jest przydatne, gdy zespoły chcą jednocześnie śledzić całe palety lub skrzynie.