Jest piątek, godzina 19:14.
Dwa terminale właśnie zawiesiły się w trakcie realizacji zamówień. System KDS w kuchni wyświetla zlecenia, które kucharze już zrealizowali — ale nie pokazuje trzech zamówień, które właśnie wpłynęły przez aplikację. Kierownik zmiany trzyma jedną rękę na terminalu kasowym, drugą na telefonie, a na ścianie w biurze ma przypięte numery sześciu różnych dostawców.
Jeśli prowadziłeś kiedyś restaurację, na pewno znasz tę sytuację. To właśnie wtedy dowiadujesz się, ile naprawdę warta jest Twoja inwestycja w nowoczesne rozwiązania technologiczne dla restauracji.
Historia sprzętu jest prawdziwa. I sytuacja się poprawia.
W ciągu ostatnich pięciu lat branża szybkiej obsługi zmieniła się bardziej niż w ciągu poprzednich dwudziestu lat. Technologia RFID przeniosła się z zaplecza na salę. Komputery przenośne wytrzymują rozlane tłuszcze, zalanie środkiem dezynfekującym i liczne upadki w ciągu dwunastogodzinnej zmiany. Drukarki przeznaczone do kontaktu z żywnością zapewniają identyfikowalność na stanowisku przygotowywania posiłków. Obsługa drive-thru, kioski, zamówienia mobilne, dostawy realizowane przez firmy zewnętrzne — za każdym z tych kanałów stoi obecnie urządzenie, które dziesięć lat temu jeszcze nie istniało.
Firma Zebra wyprodukowała znaczną część tego sprzętu. Jej oferta obejmująca komputery mobilne, czytniki RFID, skanery stacjonarne, drukarki przystosowane do kontaktu z żywnością oraz materiały eksploatacyjne została stworzona specjalnie z myślą o warunkach panujących w restauracji — i zaprojektowana pod kątem rzeczywistych procesów operacyjnych: identyfikowalności zgodnie z FSMA, zarządzania zapasami w czasie rzeczywistym, skracania czasu obsługi przy kasie oraz zmniejszania kolejek w drive-thru. Niektóre z tych urządzeń można rozpoznać na pierwszy rzut oka: kompaktowy skaner DS9308, który odczytuje kody lojalnościowe z telefonu gościa przy ladzie, to ten sam skaner, którego Chipotle używa do wymiany darmowych chipsów.
To prawdziwy postęp. Operatorzy powinni potraktować to poważnie.
Warto zapamiętać jedną liczbę: awaryjność urządzeń przeznaczonych dla konsumentów wynosi około 30%. W przypadku urządzeń klasy korporacyjnej wynosi ona około 3%. Jeśli pomnożymy to przez sto lokalizacji, ten tani tablet już nie jest taki tani — staje się najdroższą pozycją w budżecie IT.
Jednak sprzęt nie funkcjonuje w próżni.
Oto, czego nikt nie uwzględnia w swojej prezentacji: nowoczesny sprzęt w restauracjach szybkiej obsługi prawie nigdy nie zawodzi z powodu jego złej jakości. Zawodzi, ponieważ otaczająca go struktura wsparcia operacyjnego jest rozdrobniona.
POS to jeden dostawca. KDS to kolejny. Kioski, zestawy słuchawkowe w drive-thru i ekrany potwierdzające, płatności, zamówienia mobilne, program lojalnościowy, zaplecze administracyjne — to kolejne sześć umów. A to oznacza sześć umów SLA, sześć punktów pomocy technicznej, sześć zestawów informacji o aktualizacjach, których nikt nie czyta. Kiedy więc w szczycie dnia coś się psuje, kierowniczka zmiany nie dzwoni do partnera. Wciela się w rolę integratora. Sześć numerów. Sześć kolejek oczekujących. Sześć wersji „to nie leży w naszej odpowiedzialności”.
Ale to operator ponosi odpowiedzialność za awarię. Niezależnie od tego, czy numer, pod który zadzwonili, jest prawidłowy, czy nie.
Na tym polega problem. Nawet najlepsze urządzenie na świecie jest tak niezawodne, jak warstwa operacyjna, która za nim stoi.
I tu właśnie wkracza TRG.
Nie ograniczamy się tylko do sprzedaży urządzeń. Zarządzamy całym środowiskiem, w którym działają te urządzenia — na każdym punkcie końcowym, w każdej lokalizacji i na każdej zmianie. Konfigurujemy, przygotowujemy, kompletujemy, wdrażamy i serwisujemy. Obsługujemy zgłoszenia, zapewniamy wsparcie techniczne w terenie, naprawiamy i odświeżamy sprzęt. W cenie zawarte są również usługi płatnicze — co oznacza obsługę urządzeń zgodną z normami PCI na każdym etapie cyklu życia, od konfiguracji po certyfikowaną likwidację. Nie zlecamy niczego na zewnątrz.
Mówiąc prościej, oznacza to, że od rampy załadunkowej po punkt obsługi samochodów masz do dyspozycji tego samego partnera. Jednolite raportowanie we wszystkich lokalizacjach. Ten sam numer telefonu, pod który możesz zadzwonić, gdy w piątek o 7:14 coś się zepsuje.
Stworzyliśmy tę firmę po to, by operator nigdy nie musiał pełnić roli integratora w ostateczności.
Jak to wygląda w szczytowym momencie.
Wyobraź sobie regionalną sieć restauracji szybkiej obsługi, która wdraża w swoich lokalach tablety korporacyjne i technologię RFID w celu zapewnienia identyfikowalności zgodnie z FSMA oraz skrócenia czasu obsługi przy kasie. Zebra dostarcza platformę — urządzenia, czytniki, drukarki i materiały eksploatacyjne. TRG zajmuje się resztą: kompletuje i przygotowuje każde urządzenie przed wdrożeniem, konfiguruje je zgodnie z menu operatora, integruje z systemem płatności, dostarcza na miejsce gotowe do pracy, szkoli zespół terenowy i odpowiada za cały cykl życia urządzenia od pierwszego dnia aż do wycofania z eksploatacji.
Kiedy terminal POS przestaje działać piętnaście minut przed porą największego ruchu w porze lunchu, kierowniczka nie zgłasza awarii i nie czeka. Dzwoni pod jeden numer. Z lokalnego magazynu części zamiennych już w drodze jest wstępnie skonfigurowany terminal zastępczy — z wgranym menu, zintegrowany z systemem płatności i gotowy do pracy.
Niezależnie od tego, czy masz przed sobą zwykłą sobotę, czy próbujesz przetrwać najgorszą zmianę w roku, jesteśmy gotowi.
Razem firmy Zebra i TRG zapewniają kompleksowe rozwiązanie.
Firma Zebra produkuje urządzenia, na których działa system QSR. Firma TRG odpowiada za utrzymanie tych urządzeń w dobrym stanie. Jeden partner. Jeden model odpowiedzialności – od zakupu aż po wycofanie z eksploatacji.
Sprzęt to ta łatwiejsza część.
To właśnie warstwa operacyjna decyduje o tym, czy całość działa bez zarzutu w szczytowym momencie.
Właśnie taką dyskusję chcielibyśmy rozpocząć.
Połącz się z TRG już dziś
/ A R T Y K U Ł W JEDNYM WIERSZU
Sprzęt to najłatwiejsza część. To właśnie warstwa operacyjna decyduje o tym, czy całość działa na pełnych obrotach.
/ T H E G A P
Sześciu dostawców. Sześć umów SLA. Sześć działów pomocy technicznej. Kiedy w piątek o 7:14 coś się psuje, kierowniczka zmiany nie dzwoni do partnera — sama wciela się w rolę integratora.
/ JEDEN PARTNER
Ten sam partner – od rampy załadunkowej po punkt obsługi samochodów. Spójne raportowanie we wszystkich lokalizacjach. Jeden numer telefonu, pod który można zadzwonić, gdy w szczycie sezonu coś się zepsuje.
/ WNIOSEK
Firma Zebra produkuje urządzenia, na których działa system QSR. Firma TRG odpowiada za ich obsługę techniczną. Jeden partner. Jeden model odpowiedzialności – od zakupu aż po wycofanie z eksploatacji.