Różni operatorzy. Różne strategie działania.
W tym miejscu dyskusja zazwyczaj dzieli się na trzy odrębne grupy: użytkowników, dla których bycie pionierami jest powodem do dumy, tych, którzy opierają się zmianom i aktualizują oprogramowanie tylko wtedy, gdy coś ich do tego zmusza, oraz wszystkich pozostałych, plasujących się gdzieś pośrodku.
Najnowsze osiągnięcia.
Dla operatorów, którzy chcą utrzymać się w czołówce w ciągu najbliższych 18–24 miesięcy, sztuczna inteligencja to temat numer jeden.
„Będziemy obserwować coraz częstsze wdrażanie sztucznej inteligencji bezpośrednio w narzędziach i rozwiązaniach, z których te firmy już korzystają” – powiedział Sterner. „Pracownik może znajdować się w alejce, mieć pytanie, zwrócić się do urządzenia, uzyskać odpowiedź i kontynuować pracę”.
Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak sztuczna inteligencja radzi sobie z danymi na dużą skalę. Ogromne magazyny danych generują już codziennie petabajty danych, a większość z nich po prostu tam leży, czekając na narzędzie wystarczająco szybkie, by przetwarzać je w czasie rzeczywistym.
„To wszystko się teraz zmienia” – powiedział Sterner. „Sztuczna inteligencja pozwala firmom wydobywać wnioski z tych danych w czasie rzeczywistym i faktycznie podejmować na ich podstawie działania. Liderzy zaczynają wdrażać automatyzację procesów decyzyjnych. System identyfikuje produkty o wysokim współwystępowaniu, generuje procedurę zmiany lokalizacji, przydziela zadanie – i po prostu je realizuje. Nikt nie siedzi przy tym, przeglądając listy rekomendacji i klikając „zatwierdź” przy każdej pozycji”.
Kolejnym obszarem zainteresowania tych liderów jest optymalizacja tras kompletacji. Sztuczna inteligencja może wytyczać pracownikom trasy po magazynie w taki sposób, aby zmniejszyć łączną liczbę kroków na zmianę, jednocześnie zapewniając im bezpieczeństwo przed ruchem wózków widłowych. Oznacza to mniejsze obciążenie fizyczne pracowników i większą wydajność na godzinę.
Ci, którzy się opierają.
Na drugim biegunie znajduje się operator, który wolałby w ogóle nie słyszeć słowa „AI”. Sprzęt z dawnych lat. Procesy oparte na dokumentacji papierowej. Strategia modernizacji, która zaczyna się od słów: „Jeśli coś nie jest zepsute…”.
Rada Sternera dla tej grupy jest prosta i jasna: warto spróbować swoich sił w cyfrowym procesie pracy, ale nie należy próbować robić zbyt wiele naraz.
„Wystarczy zacząć od tego, żeby dać pracownikowi urządzenie mobilne” – powiedział. „Coś naprawdę wydajnego – z mocnym procesorem i dużą ilością pamięci, żeby długo służyło”.
„Dobrym przykładem jest model Honeywell CT70” – dodał Sterner. „Wystarczy go dziś wprowadzić do użytku, a za trzy do pięciu lat nadal będzie działał bez zarzutu. Stanowi więc solidną podstawę, na której można budować, gdy nadejdzie odpowiedni moment”.
Oczywiście niektórzy i tak pozostaną przy swoich tradycyjnych metodach pracy. Sterner uważa jednak, że koszt bezczynności szybko rośnie.
„Zbliżamy się do momentu, w którym po prostu nie da się już utrzymać konkurencyjności” – powiedział. „Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się obecnie w branży materiałów budowlanych i dystrybucji systemów HVAC – dziedzinach, które od zawsze charakteryzowały się wysokim stopniem ręcznej pracy i oparciem na dokumentacji papierowej. Jednak operatorzy inwestujący w technologie odnotowują ogromną przewagę konkurencyjną. Udaje im się usprawnić działalność i obniżyć koszty, jednocześnie osiągając wyższe marże. A to oznacza, że z roku na rok przepaść między nimi a resztą rynku tylko się powiększa”.
Złoty środek.
To właśnie tutaj działa większość operatorów. Zainwestowali oni znaczne środki. Wiedzą, że przyszłość należy do technologii. Chcą po prostu wiedzieć, gdzie ich pieniądze przyniosą największe korzyści.
Sterner ma w tej kwestii jasną radę.
„Gdybym miał się opowiedzieć, to naprawdę rozważałbym wprowadzenie technologii sterowania głosowego” – powiedział. „Na własne oczy przekonałem się o jej zaletach. Kiedy pracownicy otrzymują szczegółowe instrukcje przez słuchawki, praca toczy się dalej”.
Według Sternera rozwiązania firmy Honeywell oparte na komunikacji głosowej mogą zapewnić nawet 30-procentowy wzrost wydajności w procesach kompletacji i rozładunku, a zwrot z inwestycji zwykle osiąga się po około 12 miesiącach, w zależności od wielkości przedsiębiorstwa.
Technologia głosowa pozwala również radzić sobie z różnorodnością kadry w sposób, którego wielu operatorów nie dostrzega. Obsługuje ona dziesiątki różnych języków, dzięki czemu pracownicy mogą szybko opanować swoje zadania bez względu na bariery komunikacyjne. Tempo komunikatów głosowych dostosowuje się również w miarę jak pracownicy nabierają wprawy, więc technologia ta rozwija się wraz z ich biegłością.
„Inwestycja w rozwiązania głosowe pozwala osiągnąć rzeczywisty wzrost wydajności i efektywności bez konieczności całkowitej przebudowy działalności” – powiedział Sterner. „Ponadto zapewnia ona przewagę w zaciętej walce o pracowników, którą obecnie toczą wszyscy”.
Sterner wie, o czym mówi. Firma Honeywell inwestuje w technologie głosowe już od prawie trzech dekad — rozszerzając ich zastosowanie z kompletacji zamówień na zadania związane z rozładunkiem i uzupełnianiem zapasów.